Beskid Wyspowy z plecakiem, czyli zimowy rajd z SKPB

Góry zimą mają w sobie magię, niesamowita atmosferę i piękne widoki. Każda pora roku ma swój urok, ale jeśli tylko traficie na zaśnieżone stoki i słoneczny dzień, mróz nie będzie straszny. Na taki wypad trzeba się przygotować trochę inaczej niż na letni.

Wybieracie w najbliższym czasie w góry, by podziwiać je w zimowej odsłonie zajrzyjcie najpierw do mojego niezbędnika zimowego.

Wędrówka z plecakiem Beskid Wyspowy

Zbieg okoliczności sprawił, że tym razem góry same mnie zaprosiły i postanowiły oczarować po raz kolejny. Pierwszy raz wybrałam się na wyjazd w góry ze Studenckim Kołem Przewodników Beskidzkich. Moje czasy studenckie dawno minęły, przez chwilę przebiegła mi myśl, że nie za bardzo mogę tam pasować. Nic bardziej myslego, góry łączą ludzi w każdym wieku.

I tak jechałam busem w Beskid Wyspowy z plecakiem.

Jechaliśmy nocą by rano wyruszyć w trasę. Góry przywitały nas mrozem, mgłą i lekkimi opadami śniegu. Po kilku kilometrach wędrówki rozpogodziło się i tak już zostało do końca wyjazdu. Trasa z mapy wskazywała na 4 godziny marszu. Wędrowaliśmy z Węglówki na Lubomir, zatoczylismy koło by wieczorem zawitać na nocleg do Raby.

Zimowy treking.

W warunkach zimowych zawsze należy brać pod uwagę dużo wolniejszy chód ze względu na niewiadomome warunki na trasie. Ilość śniegu to jedna kwesta, a druga to czy nasza trasę pokonywał ktoś wcześniej i czy jest przetarta. Do tego podróżując grupą ośmioosobowa, której się nie zna. Trudno określić możliwości poruszania się. Zaplanowan trasa zajęła nam ok 6 godzin. Po porannych zmaganiach z chmurami i niesprzyjającą aurą. Po południu w ostatnich promieniach słońca zeszliśmy na nocleg. Drugiego dnia po śniadaniu ruszyliśyliśmy w drogę na Szczebel, podejście okazało się dość strome i niezbyt łatwe w zimowej aurze. Dotarliśmy na szczyt gdzie zjedliśmy posiłek i wypiliśmy goracą herbatę.

Widok z Lubomira Beskid Wyspowy

Ze szczytu rozpościerał się piękny widok. Mimo słonecznej pogody, zaczęło się nam robić zimno. Ruszyliśmy w drogę do przęłęczy Glisne. Z niej dalej szlakiem na Lubomir Wielki, gdzie spędziliśmy noc w bardzo urokliwym schronisku. Dotarliśmy na szczyt na zachód słońca. Mieliśmy szczęście podziwiać piękno gór oświetlonych ostatnimi promieniami słońca grzejąc się w przytulnym pokoju schroniska.

Zachód słońca w schronisku Luboń Wielki

Kolejny dzień minął już z myślą powrotu do domu. Był to trzeci dzień wyjazdu, dwa dni wcześniej mało kto się znał, a dziś schodziliśmy żółwim tempem by nacieszyć się ostatnimi chwilami w górach i swoim towarzystwem.

Warto wybrać się w góry zimą.

Takie wyjazdy mają swoje plusy, ale też niestety wady. Zacznę od wad. Na pewno nie jest to wyjazd dla każdego. Trasa była łatwa i przyjemna, ale trzeba choć trochę chcieć się przyporządkować do grupy i akceptować jej wymagania. Może sie zdarzyć, że grupa się nie zgra, a i tak jesteście na siebie skazani. Dla często wędrujących może się okazać tempo zbyt wolne a trasa zbyt krótka, dla poczatkujących wręcz odwrotnie. Rajdy z założenia są niskobudżetowe. Noclegi nie będą jak z katalogu, a warunki sanitarne mogą się trafić różne. Przykładowo schronisko, w którym spaliśmy nie miało łazienki a chętni myli się w misce. A do wychodka trzeba było dreptać na zewnątrz w 10-stopniowym mrozie. Ogromna zaletą jest ogranizacja, która zależy w dużej części od przewodnika prowadzącego. Moim była Ania, która wprowadzała nas w szczegóły tarsy, pozwalała nam iść własnym tempem, jednocześnie czuwając nad tym gdzie jesteśmy, dbała też o nasze posiłki, upominała, żebyśmy dbali o ochronę ciepła i uzupełniali płyny.

Słoneczny dzień Beskid Wyspowy

Wyjazd taki ma niesamowią atmosferę, spotykają się tu osoby lubiące wędrówki górskie, chcące się na chwilę oderwać od codziennej rutyny i pewnie poczujesz, że jesteś wśród swoich. Ledwo wspomisz, że napiłbyś się herbaty, a już rusza w twoją stronę kubek, jest Ci zimno, zaraz ktoś się oferuje z kurtką. Nie masz kijków? Pożycze Ci swoje – usłyszysz. Przykładów mogłabym wymienić bardzo dużo. Posiłki przygotowywaliśmy wspólnie i razem je spożywaliśmy. Dla mnie ten wyjazd w Beskid Wyspowy z plecakiem był bardzo przyjemnym rajdem, odpoczęłam, nacieszyłam się widokami i poznałam nowych ludzi.

14 komentarzy

  1. Agnieszka

    Widoki z pewnością imponujące i nieziemsko piękne. Marzy mi się taki wypad w góry zakończony grzanym winem na koniec dnia przy kominku 🙂 Jest tylko mały problem – finanse 🙁

    • Przyjazne Życie

      Taki wyjazd pociąga za sobą wydatki, ale jak się dobrze zaplanuje można wydać niewiele. Naprawde polecam 😀

  2. Myślę sobie o tym Beskidzie Wyspowym i myślę. Mogielica czeka spokojnie na swoją kolej, bowiem kompletuję KGP, ale czy się doczeka? W najbliższym czasie chyba nie. Podejście na Szczebel naprawdę takie strome? Sporo już słyszałam o tych podejściach Beskidu Wyspowego. Można to traktować też jako trening przed czymś poważniejszym. Mam zaplanowaną taką pętlę Śnieżnica-Ćwilin-Lubogoszcz. Może latem mi się uda, może mnie kondycja puści ;).

    • Przyjazne Życie

      Fajny ten Beskid! Pierwszy raz byłam w Wyspowym, charakterystyczny jest, bo jak się wejdzie to potem od razu się schodzi by znowu wejść 🙂 Nie jest takie ostre to podejście, ale było utrudnionie przez śnieg. Za to też spora satysfakcja gdy dotrze się na szczyt. Jak odbędziesz zaplanowaną trase daj znać jak wrażenia 🙂

  3. Beskid Wyspowy jest świetny, choć w sumie mało popularny. Jednak więcej osób zagląda w Gorce lub po prostu w Beskid Niski.
    A SKPB jest mi całkiem nieźle znane. Byłam przez chwilę na kursie przewodnickim i zaliczyłam kilka wyjazdów razem z nimi. Atmosfera zawsze była w porządku, choć nie zawsze odpowiadało mi ich podejście do wędrowania. Ale sporo mnie nauczyli i to ze mną zostanie.

  4. W SKPB raczej nie ma osób przypadkowych (a ziem siem zapisał bo tam stary takie laski…) jak to bywa w innych kołach studenckich. Ale fakt, bywa że… różnie bywa 😉
    W każdym razie wypad świetny i wreszcie jest w górach śnieg!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *