Jadę, jadę, czyli transport w Maroko

Pociągiem bardzo wygodnie, autobusem punktualnie, a taksówką jak śledź w konserwie. Dojechać można wszędzie bez większych problemów.

Pociągi

są czyste i w dobrej kondycji. Połączenia obsługuje ONCF. Na stronie przewoźnika można sprawdzić dostępne połączenia. Obsługa na dworcach mówi w języku angielskim. Zaskoczyła mnie ilość obsługi w każdym z nich. Zawsze poza konduktorem, była osoba z przekąskami i napojami, co najmniej dwie osoby sprzątające, obsługa techniczna, a raz nawet policjant. Pociągi, którymi podróżowałam odjeżdżały punktualnie, jeden na trasie miał ponad dwugodzinne opóźnienie. Z powodu silnych opadów deszczu, tory były nieprzejezdne. Słyszałam, że komfort jazdy zależy od kierunku, bo jadąc np z Fezu do Tazy, będzie włączona klimatyzacja, a w drugą stonę już nie. Akurat nie miałam możliwości sprawdzenia tej teorii. Dworce bardzo efektowne i nowoczesne. Na drodze do Nador, podóżuje się podziwiając za oknem piekne góry, żadnych budynków, czasem jakaś lepianka po drodze, a dworzec bardzo nowoczesny.

stacja kolejowa Maroko

Stacja kolejowa Maroko

Autobusy

kursujące między miastami obsługuje firma ctm. Rozkład również dostepny na stronie. Wraz z biletem otrzymuje się konkrente miejsce. Pojazdy nowe, wygodne. Miejscowe autobusy są w gorszym stanie. Dużym wyzwaniem jest znalezienie przystanku. Zazwyczaj zatoczka lub grupa czekających osób wskazuje miejsce zatrzymania się autobusu. Wsiada się do niego tylnymi drzwiami, gdzie na końcu, za szybą siedzi pani sprzedająca bilety. Wysiadka jest przodem, gdzie czasem stoi kontroler i sprawdza bilety.

Najpopularniejszym transportem są taskówki. Niewysoka cana za przejazd (informacji o innych kosztach znajdziesz tu), powoduje, że korzysają z nich wszyscy. Występują dwa rodzaje: petit i grand taxi. Pierwsze to małe peugoty, które podróżują w obrębie jednego miasta. W danym miejscu wszystkie mają taki sam kolor. Jeździ ich bardzo dużo, do takiej wsiadają maksymalnie 3 osoby. Jeśli jedziesz taką taksówką, jest duża szansa, że dołaczy do Ciebie inny podróżujący w tym samym kierunku.

Petit taxi Maroko

Petit taxi

Grand taxi

wożą na dalsze odległości, między większymi miastami. Zazwyczaj mają swoje miejsca postojowe. Zawsze to merceses beczka w kolorze białym. Rusza gdy zbierze się komplet sześciu pasażerów. Tak tym samochodem jedzie siedem osób! Dwie siadają na fotelu pasażera, a cztery z tyłu. Można jechać samemu, ale wtedy trzeba zapłacić tak jakby jechało w niej sześć osób. Raz pojechałam bez ustalenia ceny przed podróżą i zapłaciłam podwójnie. Za każdym kolejnym razem od razu ustalałam ile zapłacę za przejazd. Nawet bez znajomości języka udawało mi się wynegocjować dobrą cenę. Wsiadając do takiej taksówki nie wiemy dokładnie kto obok nas usiądzie, dlatego można np. zapłacić za dwie osoby i samotnie zająć miejsce obok kierowcy. Najczęściej siedziałam z przodu z koleżanką z Maroko. Zazwyczaj ktoś z zewnątrz pomagał nam zamknąć drzwi, a otwarte okno pozwalał poczuć lekką swobodę. Jazda taksówką dostarcza wielu emocji. Mam wrażenie, że kolor świateł na skrzyżowaniach nie ma dla kierowców znaczenia. Przejeżdżaliśmy na czerwonym notorycznie, wyprzedzanie na trzeciego to norma, a klakson ważniejszy od hamulców. O zapinaniu pasów nie wspomnę, bo albo ich nie było, a gdy były to jak z nich skorzystać gdy dzielisz z kimś siedzenie?

  • Tabski

    Już widzę to zmieszanie turystów, którzy korzystają z taxówki w Maroko pierwszy raz… i dosiada się ktoś obcy… – powinni mieć tam kamerki i nagrywać wyraz twarzy takich osób : D

    • Ja bym chyba oszalała. Tu jakiś spocony turysta się wpycha zziajany, zdyszany, żeby się dostać szybko na samolot xD Kamerki jak najbardziej wskazane!

      • Marta

        hehehe 😀 W Maroko jest to normalne i z mojego doświadczenia każdy bardzo się stara by zająć jak najmniej miejsca. Ale można by taki eksperyment zrobić w Polsce to by dopiero był szok 🙂