Rzeczy i zachowania, które najbardziej denerwują rowerzystów

Nie tak dawno podzieliłam się z Wami tym, co najbardziej mnie denerwuje w zachowaniu rowerzystów na drodze. Tym razem kilka słów o tym co denerwuje rowerzystów podczas jazdy. Przedstawaim mój subiektywny ranking.

droga rowerowa

Rzeczy i zachowania, które najbardziej denerwują rowerzystów

I oblewa Cię wodą od góry do dołu

Często się zdarza, że stojąc przy przejściu dla pieszych lub spacerując podczas deszczu blisko jezdni przejeżdżający samochód wjedzie w kałużę i nas ochlapie, na rowerze bywa gorzej, gdy taka niespodziewana, rozpryśnięta kałuża ochlapie was od góry do dołu obejmując oczy, usta i całą twarz. Kiedyś miałam taką sytuację: kierowca chciał wyczyścić przednią szybę, a spryskiwacze były tak ustawione, że część płynu spadła wprost na mnie jadącą za samochodem, więc nie tylko na kałuże trzeba uważać.

Nieprzejezdne drogi rowerowe

Macie tak? Spotyka to Was? W tym roku jakoś bujnie wszystko urosło. Bo w wielu miejscach gałęzie drzew lub krzaków nachodzą na drogę rowerową i nie ma jak ich ominać.

Samochody w sznurku ustawione przy prawym krawężniku

To jedna z najbardziej wkurzających rzeczy. A najbardziej wtedy, gdy wiem, że kierowca mnie widzi i tuż przede mną zajeżdża mi drogę. Zatrzymuje się w sznurku samochodów i robi to w ten sposób, że muszę się nagimnastykować, by go ominąć, i tak mi się uda, ale po co takie zachowanie? Czasem mnie to bawi, jak widzę długi sznurek samochodów, i wszystkie poza jednym stoją w idealnej odległości na rower, tylko jeden wyłamał się z tłumu.

Spacerowicze na drodze rowerowej

Kiedyś usłyszałam, że to dlatego, że drogi rowerowe są łądne, nowe i kolorowe i zgadzam się z tym. Obserwuję, że obok nowych dróg rowerowych znajdują się stare nierówne chodniki, po których trudno jest np. prowadzić dziecięcy wózek. Gdy ktoś poprostu prowadzi wózek po drodze rowerowe, to można zrozumieć, ale jak wózek stoi po prawej, mama po lewej, a dziecko po środku to już nie. Jest to również niebezpieczne, bo nie wiadomo jak zachowa się dziecko przy przejeżdżajacym rowerze.

Wyprzedzanie na gazetę

Co to dużo pisać: NIE JEST TO BEZPIECZNE i głównie dlatego tego nie lubimy. Miałam już kilka takich sytuacji, kiedy kierowca samochodu nie mógł się zmieść z wyprzedzaniem i przejechał bardzo blisko. Najbardziej zasakakujące jest to, że niektórzy tak wyprzedzają nawet jak mają miejsce, co powoduje u mnie podskok ciśnienia i lekki strach. Chyba Ci kierowcy nie mają za grosz wyobraźni, bo nawet najmnijesza nierówność w jezdni, dziura lub samo przestraszenie rowerzysty może spowodować utratę kontroli i nieszczęście gotowe.

Zdążę, bo przecież rower jedzie wolno

Albo zatrzymam się w ostatnim momencie lub poprostu wjadę tuż przed niego. To jedna z tych czasem zabawnych sytuacji. Jadąc drogą z pierszeństwem widzę, jak nadjeżdżający kierowca zastanawia się czy zdąży czy nie (wiem, że nie moża widzieć jak się zastanawia, ale widać wahanie w tym w jaki spodób podjeżdża auto), jak jest bardziej zdecydowany i od razu wjeżdża to cieszy mnie bardziej niż ten nie zdecydowany, bo nie wiem czy zaraz nie zmieni zdania i jednak nie wyjedzie na drogę myśląc, że jednak zdąży.

Bagatelizowanie rowerzysty

Trochę to jest chyba powiązane z takim przekonaniem „na pewno zdążę”, ale często mnie to spotyka, zazwyczaj ze strony kierowców autobusów i taksówkarzy. Nie zawsze i nie od wszystkich, ale na te pojazdy jestem wręcz przeczulona i nawet nie próbuje pokazać, że to ja mam pierwszeńswto, bo w starciu z autobusem nie mam za dużych szans, a wypłata ubezpieczenia i tak mnie nie zachęca do połamania sobie rąk czy nóg.

Nieprzemyślana infrastuktura

Głównie bawi, ale czasem wkurza niesamowicie: kończąca się „nigdzie” droga rowerowa, objazd chodnika, tylko po to by zobczyć, że droga się kończy, słupki na drodze rowerowej dzielące drogę w stosunku 1:3 – czyli z żadnej storny nie przejedziesz, kosz na śmieci stojący na poboczu, ale zajmujacy pół pasa na drodze rowerowej. Belka rowerowa umieszczona w złej odległości lub blokująca przejazd rowerom.

 

Czy takie zachowania też Wam denerwują? Czy spotykacie się z nimi? A może macie zupełnie inną listę? Co byście dorzucili?